Jak czytać rachunek za prąd
Przynajmniej raz w miesiącu, każdy kto rozlicza się za prąd otrzymuje, dość specyficzny rachunek, który zawiera w sobie mnóstwo mniej lub bardziej zrozumiałych symboli i liczb. Podejrzewam, że zdecydowaną większość kupujących interesuje tylko kwota końcowa i numer konta, na który należy tę kwotę przelać. Dziś skupię się na przeanalizowaniu treści zawartych w rachunku, który wystawia nam dostawca najbardziej oczywistego nośnika energii na świecie - czyli popularnego prądu!
![]() |
| źródło: http://ergolitepr.pl/ |
Z perspektywy takiego przeciętnego klienta energii elektrycznej, interesują nas tylko spółki zajmujące się sprzedażą energii klientom końcowym. To ich zmartwieniem jest znalezienie dostawcy prądu, dogadanie się z właścicielami infrastruktury przesyłowej i dystrybucyjnej oraz sprzedaż tego prądu nam. Piszę o tym, bowiem odzwierciedlenie takiego podziału rynku znajduje się na rachunku za energię.
Co zatem znajduje się na rachunku za prąd?
![]() |
| źródło: internet |
Po pierwsze - cena energii. To chyba jest oczywiste. Trzeba zapłacić elektrowni za to, że odpaliła generator i łaskawie wyprodukowała dla nas te kilowatogodziny. Tutaj oczywiście, sam sprzedawca wrzuca swoją marżę. Właśnie ceną energii różnią się taryfy dla odbiorców indywidualnych. Są taryfy, w których cena prądu jest stała przez cały czas, a są też takie, w których raz płaci się mniej, a raz - więcej. Czy oznacza to, że wyprodukowanie energii jest tańsze w nocy a droższe po południu? Nie! Taka polityka cenowa jest związana z totalną nieregularnością poboru energii elektrycznej przez odbiorców w ciągu dnia (dołek, szczyt, dołek, szczyt i jeszcze jeden dołek - przykład obciążenia systemu energetycznego znajduje się tu -> http://www.pse.pl/index.php?dzid=77). Oznacza to, że w niektórych porach dnia sieć jest bardziej obciążona niż w innych, co jest wynikiem typowego trybu życia ludzi oraz harmonogramów pracy. Różne ceny prądu, zawarte w niektórych taryfach, są po to by zmusić nas do przełożenia prania na czas mniejszego zapotrzebowania na moc. Dobierając odpowiednią taryfę i zwyczajnie przestrzegając dyscypliny w zużyciu energii, można zaoszczędzić sporo pieniędzy. Jeśli chcecie, mogę dla Was przeprowadzić taką analizę indywidualnie ;)
Sposób wyznaczania opłaty za samą energię jest banalny: pobrana energia pomnożona przez cenę jednostkową [kWh * zł/kWh = zł] i sprawa załatwiona. Możnaby tylko zastanowić się, dlaczego cena energii jest podana z dokładnością do czterech miejsc po przecinku. Przecież złotówka ma tylko dwa miejsca!
Druga sprawa - opłata przesyłowa, zmienna. W tym przypadku, też nie ma specjalnych zastrzeżeń, bowiem oprócz wyprodukowania kilowatogodzin, trzeba je także przesłać (pamiętając o odpowiedniej marży dla sprzedawcy). Ale zaraz! Przecież w drugim akapicie wyraźnie wspomniałem, że nie ma gwarancji co do pochodzenia prądu, z którego korzysta klient! Owszem nie ma. Cały system naliczania opłat przesyłowych polega na tym, że sprzedawca umawia się z producentem, na to, że ten drugi wyprodukuje i wepchnie do sieci ileś tam energii, specjalnie dla klientów tego pierwszego (należy pamiętać, że w przypadku sieci energetycznej bardzo ważny jest czas zasilania i odbioru, bowiem energii elektrycznej, w dużych ilościach nie da się magazynować). Naliczanie opłat za przesyła nabiera sensu, gdy pomyślimy o całym systemie sterowania przepływem mocy w sieci. Sieć nie jest do końca jak basen z wodą i w niektórych jej miejscach może zbierać się więcej mocy a w innych, może jej brakować. Dlatego należy odpowiednio sterować jej przepływem. Opłaty przesyłowe trafiają do kieszeni właścicieli infrastruktury energetycznej a ich naliczanie (dla klienta indywidualnego) również nie jest trudne - kilowatogodziny razy stawka.
Po za opłatami zmiennymi, na rachunku znajduje się także kilka opłat stałych, niezależnych od zużycia energii:
Opłata przestłowa, stała - ma odzwierciedlać koszty utrzymania elementów systemu energetycznego
Opłata abonamentowa - taki abonamencik, za kontorlę układów pomiarowych, np. domowych liczników oraz
Opłata przejściowa - jest wyznaczana przez Urząd Regulacji Energetyki i ma stanowić rekompensatę dla wytwórców energii elektrycznej za koszty finansowe ponoszone przy rozbudowie swoich elektrowni.
Wszystkie powyższe opłaty stałe są zawarte w taryfach i mierzone w zł za miesiąc.
Czasem, szczególnie dla dużych odbiorców, ustanawia się również opłaty za pobór mocy biernej (nie dotyczy to gospodarstw domowych). Można sobie wyobrazić dużą halę produkcyjną z silnikami elektrycznymi, których uzwojenia pobierają moc bierną w ogromnych ilościach. Taka moc nie wykonuje pracy a stanowi poważne obciążenie dla sieci energetycznej. Tak więc, odbiorcy, którzy tak niemiłosiernie obciążają system, albo za to płacą albo, na we własnym zakresie zaopatrują się w układy kompensacyjne.
![]() |
| źródło: www.energos.pl |
Czasem, szczególnie dla dużych odbiorców, ustanawia się również opłaty za pobór mocy biernej (nie dotyczy to gospodarstw domowych). Można sobie wyobrazić dużą halę produkcyjną z silnikami elektrycznymi, których uzwojenia pobierają moc bierną w ogromnych ilościach. Taka moc nie wykonuje pracy a stanowi poważne obciążenie dla sieci energetycznej. Tak więc, odbiorcy, którzy tak niemiłosiernie obciążają system, albo za to płacą albo, na we własnym zakresie zaopatrują się w układy kompensacyjne.
Do opłat za energię dodaje się, niestety, podatek VAT - stawka podstawowa oraz akcyzę. Na koniec chciałbym jeszcze podkreślić, że przedsiębiorstwa sprzedające energię elektryczną odbiorcom końcowym, nie mogą od tak sobie wymyślać i zmieniać stawek, bowiem wszystkie taryfy podlegają kontroli i obowiązkowi zatwierdzenia przez Urząd Regulacji Energetyki. A każda podwyżka musi zostać solidnie uzasadniona.







